Leżałam w swojej jaskini i przyglądałam się jak słońce powoli wschodzi na horyzont.Dopiero co się obudziłam i nadal byłam zbyt zaspana żeby całkowicie ogarnąć swoje myśli.Powoli zaczęłam przypominać sobie ostatnie wydarzenia minionego dnia.Rozmowa z James 'em i Akimitsu przy ognisku , powrót Róży z nowym członkiem watahy , zrobienie ze mnie,,mumii'' i dalej nic.Po prostu zasnęłam.Nagle w mojej głowie pojawił się obraz walki z bandą wilków...
- Dość tego ! -pomyślałam.
Te myśli uporczywie czepiły się moich wspomnień.Chciałam pozbyć się tego bólu , już i tak dość wycierpiałam.
- Cześć.
Spojrzałam w stronę ,z której pochodził dźwięk.Słońce od razu mnie oślepiło i z początku nie wiedziałam kto to.
- Nie poznajesz mnie ? -spytał głos.
-No tak ten zawsze obojętny ton...-pomyślałam.
- James co robisz tak wcześnie ?-spytałam.
Wilk podszedł bliżej po czym usiadł obok.
- Całą noc nie spaliśmy , ja ,Akimitsu , Róża i Set.Rozmawialiśmy o całym zajściu i próbowaliśmy znaleźć Lunę z Yukio. Niestety ślad urywa się w miejscu ostatniej walki ,ale nadal próbujemy.
- W sumie to nie mogą być daleko ,a jeżeli potrzebujecie pomocy to...
- Zapewniam cię ,że nie potrzebujemy -basior przerwał moją wypowiedź. Z jego słów wywnioskowałam ,że nie zgadza się abym im pomogła.James przez kilka minut opowiadał mi dokładnie o wszystkim , potem zadał mi kilka pytań ale wiedziałam ,że zadawał je tylko z grzeczności.
- No cóż może już pójdę.-powiedział po czym wstał i wyszedł z jaskini.
Chwilę rozejrzał się po czym skręcił w stronę jeziora i znikną za drzewami.
Przez następne pół godziny leżałam i rozmyślałam.W końcu wstałam i chwiejnym krokiem ruszyłam na mały spacerek.Co rusz czułam ból raz w łapie,a sekundę później w głowie.Wszystko mnie bolało ale jakoś dotarłam do jeziora.Miałam nadzieję ,że spotkam tam James 'a chciałam mu zadać kilka pytań.Wilka jednak tam nie było.
- Trudno.- powiedziałam sama do siebie.
Podeszłam do wody i spojrzałam na swoje odbicie.
- Nie jest tak źle...-stwierdziłam spoglądając na odbicie swojej twarzy.
Było na niej kilka zadrapań ,ale czułam się tak jakby ktoś rozciął ją na pół.Nie czekając dłużej weszłam do wody żeby obmyć swoje futro z krwi ,a później położyłam się na trawie i rozkoszowałam się ciepłem słońca.Nagle usłyszałam szelest ,jakieś kroki.Podeszłam w stronę źródła dźwięku ,ale nikogo tam nie było.Wróciłam do jaskini. Położyłam się na rozgrzanym od słońca kamieniu i spoglądałam na obłoki skaczące pod wpływem wiatru.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz