Imię: Jenahia (czyt. Dżenaja), w skrócie Jen (Dżen) lub J (Dżej)
Płeć: wadera
Wiek: 3,5 roku
Partner: Radzi sobie sama ale jak ktoś się znajdzie, to można próbować. Aczkolwiek jeden już prawie spłonął wiec się zastanów!
Rodzina: Zostali w Indiach
Szczeniaki: Na razie brak
Ranga: Szpieg
Charakter: Hm, Jenna jest zdecydowanie "chłopczycą". Chodzi po nienormalnych miejscach, jest dość chamska ale tylko jeśli ma powód taką być, no i w dodatku śmieje się tak głośno, że ściany drżą. Jest twardo stąpającą po ziemi waderą ale czasem pozwala sobie na odlot. Wie, że musi być twarda ale czasem...Emocje biorą górę i wybucha na różne sposoby.
Na ogół nie "zarzuca" biodrami przed nosem basiorów. Nie boi się burzy, ciemności ani ciężkiej pracy. Woli przeżywać przygody niż siedzieć i oglądać swoje odbicie. Lubi żartować, dobrze się bawić ale wie kiedy przestać. Jest dość wybuchowa i spontaniczna. Można powiedzieć, że "spontan" to jej drugie imię.
Historia: No tak. Otóż, moi rodzice mieszkają w Indiach. Tam znajduje się moja rodzinna wataha. A skoro już mieli taką pozycję i w ogóle no to stwierdzili, że będą traktować swoją córeczkę jak księżniczkę bo według nich każda samiczka o tym marzy. No i nadali mi to jakże "królewskie" imię. Tylko mieli pecha. Nie trafiła im się waderka z manierami tylko chłopczyca w dodatku bez krzty manier i zasad.
Pewnego dnia rodzice bez ogródek uświadomili mnie, że jutro mam sobie wybrać partnera bo za tydzień będę miała "koronacje" na alfę. Byłam tak bardzo zaszokowana, że kiedy następnego dnia pokazano mi kandydatów, podpaliłam pierwszemu ogon. Potem spytałam tylko:
"Kto następny?" i wilki zaczęły się cofać. Nie uciekły tak od razu ale powoli cofały się w swoje strony. Byłam zadowolona z siebie. Rodzice mnie znienawidzili za to co zrobiłam wiec powiedzieli, że mogę iść w świat i szukać miejsca jak najdalej stąd. Zabolało trochę. Potem pobiegłam do lasu po mojego towarzysza i wyruszyłam jak najdalej od Indii. To znaczy, Indie kocham ale tam była moja rodzina i nie mogłam dłużej. Po paru tygodniach natrafiłam na dziwne miejsce, które jakby migotało. Doszłam do niego z towarzyszem Dihrenem (tygrysem), a potem...Nagle bum! Ląduję na łące w jakimś innym świecie. Spojrzałam na Rena. Nic mu nie jest. Poszliśmy dalej aż trafiliśmy na Różę, która przyjęła nas do watahy.
Pozycja: to uzupełnia alfa
Zwierzak: Dihren (Diren) w skrócie Ren. Jest tygrysem.
Żywioł: Ogień
Umiejętności:
Płomyczki - z jej łap strzelają małe, aczkolwiek ogniste i niebezpieczne kule ognia
Gorący podmuch - coś w rodzaju "ziania smoka" ale ja nie pluję ogniem. Powietrze wtedy robi się bardzo gorące i parzy
Zapłonąć - wystarczy, ze ktoś wprawi mnie w stan furii lub jestem w śmiertelnym niebezpieczeństwie. Wtedy sama płonę i nikt mnie nie skrzywdzi.
Właściciel: keiraKD
Srebrniki: 30
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz