poniedziałek, 21 kwietnia 2014

Od Swiftkill:

Skradałam się powoła za tą wilczyca ze skrzydłami. -Kto to? spytała pacząc się w moją stronę więc się zaczynałam na jakiś czas a gdy się obróciła podeszłam bliżej. -Wiem że ktoś tam jest, powiedziała znowu z troszeczkę przerażonym głosem. Nic nie odpowiadałam tylko się przyszykowałam do skoku. Ona się obróciła a ja skończyłam prosto na nią. -Tu jesteś Swiftkill a ja cię wszędzie szukałam, powiedziała Luna pacząc na tą biedną wadera(samice) ze skrzydłami. -Kim jesteś, spytałam dalej stojąc na jej plecach. -Saphira nowa w watasze, ledwo dała radę mówić więc z jej zeszłym. -Swiftkill co ty jej zrobiłaś! szybko wyparła i dodała: -Przepraszam cię Saphira ale ledwo co ją adoptowałam więc nie mam do końca kontroli nad tym co robi. -Wiesz co idź do mojej jaskini i tam się zobaczymy tylko z nią trochę pogadam, uśmiechała się i zaczęła z nią gadać o jakiś bzdurach. Jak dotarłam do jaskini to siadłam na moim legowisku. -Ciekawe kiedy wrzuci bo się zaczęło ściemniać? gadałam razem z Lailą a ona odpowiadała i zadowala pytania na które nawet nie znałam odpowiedzi. Stała się noc i pomyślałam że skoro jej jeszcze nie ma to się pożyczę jej legowiska bo większe ległam i usnęłam od razu.

Róża? Gdzie byłaś?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz