niedziela, 4 maja 2014

Od Sphiry:

Leżałam w swojej jaskini spoglądając na kwiatki rosnące kilka metrów dalej.Nadal bolały mnie wszystkie kości po tym jak Luna i Swiftkill rzuciły się na mnie jednego dnia.Powoli wstałam i ruszyłam w stronę jeziora.Po drodze zobaczyłam jak nieopodal Yukio popędzał Różę.
Spojrzałam na nich zaciekawiona.
- Ciekawe co kombinuje...-rozmyślałam.
Kiedy przelatywałam nad Luną wadera zawołała mnie:
-Ej Saphi ho!
Obniżyłam lot i stanęłam przed nią.
-Co jest?-zapytałam.
-Mogłabyś rozciąć dla mnie te chmurę?Potrzebny mi deszcz.
-Ta dziura wygląda podejrzanie...-mruknęłam spoglądając na głęboki dołek.
-Zrobiłam ją na żądanie Róży,chce mieć basen w jaskini.-wyjaśniła Luna.
Spojrzałam na nią podejrzliwie.
-Po co Róży basen skoro niedaleko jest jezioro ?-pomyślałam.
-Mam jej potem powiedzieć ,że nie chciałaś pomóc?!-spytała z
niedowierzaniem i oburzeniem.
Wydało mi się jakby jej reakcja była udawana,lecz skąd mogłam wiedzieć czy mówi prawdę czy kłamie ?
-No dobra ,dobra!-powiedziałam z irytacją wzlatując w powietrze.
Chwilę później zaczęło niesłychanie lać.Jeszcze raz spojrzałam na ,,basen'' wykopany dla Róży po czym ruszyłam dalej.
Akurat po drodze spotkałam naszą alfę.Kiedy mnie zobaczyła jakby odetchnęła z ulgą.
-Saphira dobrze ,że nic się nie stało.Jak się uwolniłaś ?-spytała.
-Słucham?-nie wiedziałam o co jej chodzi.Czyżby postradała zmysły ?
-No przecież zostałaś porwana właśnie poleciałam ,żeby cię uratować.-wytłumaczyła.
-Po pierwsze nie zostałam porwana i czuję się dobrze,a po drugie nawet jakbym miała być porwana to dałabym sobie radę-powiedziałam z lekkim wyrzutem.
-No cóż skoro nic ci nie jest to dlaczego zostałam okłamana?
Wilczyca skierowała się w stronę swojej jaskini z zaciętą miną.Była wściekła.
-Róża ,a tak w ogóle to po co ci ten basen?-spytałam lecz wadera mnie nie usłyszała.
Jeszcze raz zobaczyłam w swojej wyobraźni ,,basen'' Róży.
-Luna mogła się bardziej postarać.Ten ,,basen'' bardziej przypomina bezkształtny dół.-pomyślałam.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz