sobota, 3 maja 2014
od Luny: Ciekawam reakcji
Przez chwilę patrzyłam w zamyśleniu na Yukio po czym się uśmiechnęłam.
-To może ja dokończę kopanie,a wy zajmiecie się ścianką,która ma zatrzymać wodę.
Basior i Swiftkill spojrzeli po sobie.Pierwszy odezwał się Yukio.
-Dobra...Tylko jedno mam pytanie...
-Jakie?
- No z czego?Jak zrobimy z ziemi to przepuści,z drewna?My nie bobry,a kamienie przepuszczą tak jak ziemia ,a nawet bardziej.
-To zróbcie ze wszystkiego na raz.-powiedziałam tak jakby to było oczywiste.
Roześmiał się tylko i lekko szturchną Swift.Razem zeszli na dół i najpewniej zajęli się budową.Natomiast ja kopałam dalej.
Kończyłam już gdy usłyszałam kroki.Była to za pewne Róża.Wybiegłam jej na przeciw z krzykiem.Gdy mijałam szczeniaka i betę rzuciłam im spojrzenie w stylu ,, Ja się tym zajmę''.
Wpadłam dosłownie na Różę.
-Luna!Co się do jasnej dzieje?!-wykrzyknęła widząc moją minę.
Udawałam że jestem przerażona.Szybko wymyśliłam jakiś powód.
-Jakiś wilk!Rudy i wielki napadł na Saphirę i ją porwał!Ma skrzydła więc go nie dogonię!
-Co?!W którą stronę poleciał?
-W tę z której własnie wracasz! Leciał bardzo wysoko!
Wzbiła się w powietrze i popędziła w skazanym przeze mnie kierunku.Podeszłam wolno do Yukio i Swift.
-Mamy ją z głowy,ale jeśli spotka tam Saphirę mamy przechlapane.
-Ty już masz!-zaśmiał się Yukio.
Wzruszyłam ramionami.Średnio mnie interesowało czy Róża będzie wściekła za to kłamstwo czy nie.
Mnie to nie rusz.
Kopałam dalej aż w końcu mi się udało.Dół był w wielkiej kałuży.Gdy całą się wylała zaczęłam robić przejścia miedzy innymi.Naglę nad moją głową przeleciała Saphira.Wpadł mi do głowy pewien pomysł.
-Ej Saphi ho!
Zniżyła lot i stanęła przede mną.
-Co jest?
-Mogłabyś rozciąć dla mnie te chmurę?-spytałam wskazując na spory obłok-Potrzebny mi deszcz.
-Ta dziura wygląda podejrzanie...-mruknęła.
-Zrobiłam ją na żądanie Róży,chce mieć basen w jaskini.
Spojrzała na mnie podejrzliwie.
-Mam jej potem powiedzieć ,że nie chciałaś pomóc?!-spytałam z udawanym niedowierzaniem i oburzeniem.
-No dobra ,dobra!-powiedziała z irytacją wzlatując w powietrze.
Po chwili padało jak z cebra.Pobiegłam do Yukio i Swift.Bariera była gotowa i wyglądała w miarę solidnie.
Swiftkill wyglądała na dumną.Poklepałam ją po głowie i spojrzałam pytająco na basiora.
Yukio,co teraz?
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz