niedziela, 4 maja 2014

Od Yukio:

Nie takiej reakcji oczekiwałem...No ale można było się spodziewać tego po Róży. W dzieciństwie nie raz robiłem jej gorsze żarty. Jednak gdy zobaczyłem, jak wrzuciła do jeziora Swift i Lune, a potem odeszła w swoją stronę przestałem być cieniem i momentalnie zacząłem się śmiać.
-Miła kąpiel?-zapytałem sarkastycznie dalej się śmiejąc. Niektórzy określali mój śmiech bardziej...Złowieszczym niż normalnym? Cóż tak czy siak był to  u mnie zwykły śmiech. Nie starałem się żeby brzmiał inaczej. Luna i Swiftkill wyszły nieco zdenerwowane.
-A ty to co? Nic?-zapytała Luna nieco oburzona.
-Zawsze tak.-powiedziałem uśmiechając się.-Zawsze wszystko uchodzi mi "na sucho"-dodałem żartobliwie. Luna znów przewróciła oczami.
-Tak czy siak. Dzięki za współprace. Jeśli jeszcze kiedyś coś wymyślę to powiem.-po tyh slowach przeniosłem się do cienia jakiegoś drzewa które było przed jaskinią Róży po czym wszedłem do niej.
-Hm? Stało się coś?-zapytałem z niewinną i zaciekawioną miną choć dobrze wiedziałem, że jest świadoma tego, iż ja to wszystko wymyśliłem.

Róża?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz