sobota, 31 maja 2014

Od Saphira:

Powoli otworzyłam oczy.Blask ogniska oślepił mnie i kilkakrotnie mrugnęłam oczami by przystosowały się do światła.Rozejrzałam się dookoła.Leżałam przy ognisku ,a obok siedzieli James i Akimitsu.
- Co się stało ? Gdzie jesteśmy ? -spytałam słabym głosem.
Akimitsu spojrzał na James 'a.Wilk wpatrywał się w płomienie ogniska.
- Zostaliśmy zaatakowani przez bandę wilków.Ale oni nie byli normalni...- wydusił po chwili.
Akimitsu tym razem skierował swój wzrok w moją stronę jakby szukał potwierdzenia słów James'a.
- Nie było czasu żeby wezwać pomoc więc po prostu próbowałam im pomóc..-wyjaśniłam tłumacząc się.
- Kogo miałaś na myśli mówiąc im , nie licząc James 'a ?-zapytał.
- Mi i Lunie.-głos basiora był ochrypły i wyprany z emocji.
- Ale zanim pojawiła się Saphira nie mogliście razem z Luną spróbować się z nimi dogadać ? W końcu jesteś marszałkiem. -powiedział jakby z wyrzutem.
- Próbowałem ,ale oni rzucili się na nas.
- Wiecie chociaż czego szukali ? Dlaczego tutaj przyszli ?- dopytywał się Akimitsu.
- Powiedzieli ,że mają jakąś sprawę do załatwienia.
Przez chwilę siedzieliśmy w milczeniu po czym spytałam :
- A gdzie jest teraz Luna ?
Razem z Akimitsu spojrzeliśmy na James 'a ,który podniósł wzrok.
- Nie jestem pewien ,ale zanim stamtąd odeszliśmy zobaczyłem Yukio. Powinni sobie dać radę we dwójkę.
- Moim zdaniem trzeba tam wrócić -odezwałam się.
- Chyba żartujesz ? Wątpię żebyś nawet mogła się podnieść. -powiedział James.
- jestem silniejsza niż ci się wydaje..- powiedziałam cicho.
Przez następne pół godziny siedzieliśmy przy ognisku ,a James odpowiadał na pytania Akimitsu.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz