piątek, 2 maja 2014

Od Yukio: Pierwsza część planu

Jak ją stamtąd wyciągnąć hmm...-rozmyślałem. Luna pewnie nieźle się niecierpliwiła gdy przyszedł mi do głowy pomysł. Uśmiechnąłem się.
-Różaaaaaa!-wbiegłem do jej jaskini krzycząc radośnie. Ona spojrzała na mnie podejrzliwie.
-Co ty kombinujesz?-zapytała.
-Nic! Chce Ci coś pokazać! Znalazłem wieeelkie jezioro! Na pewno jeszcze go nie widziałaś!-tak właściwie to była prawda. Wcześniej prawie do tego jeziora wpadłem! A o ile się nie mylę znajduję się jeszcze na terenach watahy.
-Yukio jestem nieco zajęta...-odpowiedziała jednak szybko jej przerwałem.
-Oj no choć! Proszę! To nie daleko! No chyba że...-spuściłem głowę.-Nie zrobisz tego dla mnie?-spojrzałem na nią ze słodkimi oczami. Widać że próbowała na mnie nie patrzeć. To że gram było pewnie dla niej oczywiste.
-Niech Ci będzie...Ale szybko!-pogoniła mnie.
-Jasne! Wiedziałem że pękniesz.-powiedziałem uśmiechając się na mój sposób, szturchnąłem ją i szybko wybiegłem z jaskini.
I teraz nic prostszego. Chociaż...Jeśli pomogę kopać będzie o wiele szybciej! Wystarczy czasem tylko trochę pomyśleć i użyć sprytu. Użyłem więc podziału cienia zanim Róża wyszła, a następnie pobiegłem do kopiących wilczyc.
-Jak wam idzie?-powiedziałem znów uśmiechając się.
-Co ty tu robisz!? Miałeś odciągnąć Róże...-zaczęła Luna gdy nagle ujrzała Róże z moim klonem.
-Hmm? Jakiś problem?-powiedziałem z niewinną minką, a po chwili roześmiałem się.-No dobra dobra. Zabierajmy się do roboty.

Luna co dalej?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz