wtorek, 20 maja 2014

Od Moonli: Heh, troszkę tak dziwnie.

Stałam i gapiłam się na Yukio jak na... I nagle zamknęłam mocno oczy a gdy je otworzyłam byłam na piaszczystym brzegu jeziora. Był to piękny dzień, promienie słońca odbijały się od tafli jeziora. Piękne smukłe palmy dawały cień. Nagle zobaczyłam obrazek z dzieciństwa. Mała ja wesoło bawiąca się w wodzie, na brzegu moje rodzeństwo.  Zauważyłam, że wilków przybywało na brzeg, zaczęli się śmiać nad niedorobionym szczeniakiem który kocha wodę. W końcu mała ja zobaczyła, że wyśmiewają się z niej, postanowiła więc nie wychodzić . Następna sceneria odgrywała się latem, 2 miesiące później chyba, widziałam jaką przyjemność sprawiało mi kiedyś życie pod wodą. Odżywiałam się rybami i te inne…  Za to znowu zacisnęłam mocno oczy. Zobaczyłam tam mnie za około 2 lat. Była burza.
-Widzisz, tylko ty mi pozostałeś- powiedziała starsza ja szeptem. Obróciłam się ale nikogo nie było.- Było nie odtrącać tamtych, ale teraz nie mam wyboru, muszę skoczyć, moich błędów NIKT nie naprawi a co dopiero ja.- Wadera kontynuowała.
-Bez słów odchodzę, usuwam się w cień, umieram cicho krwawiąc, krwawię cicho umierając. – Powtórzyła to a potem wszystko się rozpłynęło.  Yukio stał gapiąc się na mnie z niedowierzaniem, ja po chwili niepewności i zdziwienia otrząsnęłam się.
-Yyyy… biegnijmy o mojej jaskini!
- A nie lepiej się teleportować?- uśmiechnął się podejrzanie Yukio.
-Yyy jak???????- Nastał chwila ciszy

Yyyy… jakim ty cudem tepniesz mnie do mojej jaskini jak tylko ty możesz????

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz