Spoglądałem z oddali na białą waderę ,która zanurzyła się w wodzie po czym szybko z niej wyszła i właśnie wtedy spojrzała w moją stronę.
Choć na ogół byłem stanowczy i pewny siebie teraz jakoś stałem tak i jedynie odwzajemniałem spojrzenie.Niepewnym krokiem podszedłem do niej i stanąłem na przeciwko.
- Jestem James -powiedziałem -a ty ?
Wadera przez chwilę wahała się z odpowiedzią po czym odparła :
- Saphira. Co robisz na terenach tutejszej watahy ?
- Tak właściwie to nie wiedziałem ,że jest tu jakaś wataha.Po prostu tułam się po świecie.
- W sumie w watasze jest mało osób ...Może chcesz dołączyć ?-spytała.
Przez chwilę stałem w miejscu nieruchomo bijąc się z myślami.
Rozważałem za i przeciw tej propozycji i już miałem odmówić kiedy moje usta same powiedziały :
-Tak.
- W takim razie zaprowadzę cię teraz do alfy.
Ruszyliśmy przechodząc przez gąszcze traw i krzewów.Po drodze minęliśmy również duży las.Niedługo potem dotarliśmy do ogromnej jaskini.
-To tutaj -powiedziała wilczyca-Ja już pójdę.Chyba dasz sobie radę ?
-Jasne.-odparłem.
-To do zobaczenia.-powiedziała po czym odeszła.
Przez chwilę stałem jeszcze przed jaskinią po czym wszedłem do środka.
Róża ?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz