piątek, 23 maja 2014

Od Moonli: Ileż mam cierpieć???

Na zewnątrz padało, trudno było usnąć. Myślałam o Yukio Odganiałam te myśli jak muchy ale nie udawało mi się. Najgorsze, że zaczynałam mieć wizje, które były dziwne, straszne, Chore.   Nagle coś zawołało  strasznie skrzecząc moje imię.
-Złotko, widzę, że się nieźle urządziłaś.- zaskrzeczała Ilumena.
-Ilumeno!!! – krzyknęłam widząc ptaka który wygonił moje chore myśli.
-No, no, no Ten Yukio to niezłe ciacho.
-O nie znowu się zaczyna!
-Właśnie!! Tawl wrócił!- Zaskrzeczała Ilumena.
- To niemożliwe!!!!!!!!!!  A zresztą tu zacznę od nowa!
-Przy boku Yukiego?- Ilumena zaśmiała się.
-Oj, co ty do niego masz?- Zapytałam podirytowana.
-To, że będziecie razem!
-Nie!
-Tak!
-Nie!
-TAK!
-NIE!
-Lecę, mu to powiedzieć!- Ilumena wyleciała z jaskini.
-Waż się tylko!- wybiegłam za nią.
Biegłyśmy długo aż przed jaskinie Yukia . Żeby ją powstrzymać złapałam ją za ogon i wyrwałam kilka śnieżnobiałych piórek.  Nieszczęście, Zatrzymałam się nosem w nosa z Yukio. Chwile się tak na niego gapiłam a potem wstałam i pobiegłam przed siepie z Ilumeną.  Nagle zobaczyłam przed sobą Yukiego.
-Bu!- Znowu się wystraszyłam.
-ZaWał!!!- krzyknęłam
- Jak ja cie kocham straszyć!- padł na ziemie i zaczął się śmiać.

Yukio? Dlaczego ty mi to robisz?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz