sobota, 24 maja 2014

Od Tawl'a: Nowe oblicze

Oprócz tego ,że zostałem pochowany żywcem czułem się świetnie.
zimny wiatr nie robił na mnie najmniejszego wrażenia.
A jeszcze dzisiaj rano byłem gotów przysiąc ,że umrę z wyziębienia.
Szczerze mówiąc ostatnie co pamiętam to jeziorko przy którym miałem się spotkać z Moonli.
Czy już tam byłem?
Pobiegłem szybko do miejsca naszych potajemnych spotkań.
W powietrzu unosiła się woń krwi.
Zbliżyłem się do tafli pokrytej cienką warstwą lodu.
Podejrzliwie przyglądałem się zabarwionej na różowo wodzie.
Moonli nigdzie nie było widać a jej zapach urywał się w jeziorku.
Morze była ranna?
Obiegłem plażę dookoła zapach krwi nasilił się.
Chwilę potem zobaczyłem zbroczone posoką ciało.
Podszedłem bliżej smród zgnilizny zmusił mnie do zatkania nosa.
To nieżywe coś się poruszało szturchnąłem nieboszczyka łapą.
Z pomiędzy wyrwy po kręgosłupie wysypały się ohydne tłuste robaki
Odskoczyłem wrzeszcząc z obrzydzenia.
Przyjrzałem się trupowi uważniej.
To był mój brat!
Podszedłem do wody żeby trochę ochłonąć.
Wtedy zauwazyłem w wodzie jakiegoś obcego wilka.
Wyglądał troche jak ja z tą różnicą że moje futro jest białe.
Przynajmniej było.
Podniosłem łapę wilk z jeziorze zrobił to samo.
To było moje odbicie!
Wysielłem pamięć żeby dowiedzieć co się stało.
Brat mnie zabł!
Wtedy dotarło do mnie że moje serce nie bije.
Byłem martwy....


CDN

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz