piątek, 23 maja 2014

Od Yukio: No własnie...Dlaczego?

-Dobra, dobra, przepraszam-powiedziałem próbując powstrzymać śmiech i wstając z ziemi.
-Chyba przestane Cię lubić.-powiedziała przewracając oczami.
-Oj przestań. Mnie nie da się nie lubić!-zaśmiałem się i wystawiłem jej język. Następnie spojrzałem na towarzyszącego jej ptaka.
-Ciekawy okaz...Rzadko widzi się białe kruki-stwierdziłem.
-Yukio ona Cię k...-zaczął ptak jednak Moonli zatkała mu...A raczej jak mogłem usłyszeć jej dziób łapą.
-Hm?-spojrzałem na nią lekko zdziwiony.
-To nic!-odpowiedziała wilczyca i zarumieniła się.
-Aha?-spytałem dalej trochę zdziwiony.-Nooo cóż...Chyba pójdę podręczyć trochę nowe wilki.-powiedziałem z uśmiechem.
-Tobie tylko jedno w głowie?-spytała.
-Hm...Nie straszenie Ciebie jest o wiele fajniejsze-zaśmiałem się.
-Czemu akurat mnie?
-Bo...-zastanowiłem się. Właśnie...Dlaczego akurat Moonli? I dlaczego zamiast wczoraj spać myślałem o niej? Co to za uczucie?
Moje przemyślenia nagle przerwał jej głos.
-Halo? Yukio!
-Em...Co? A no tak! Bo po prostu łatwo Cię wystraszyć-uśmiechnąłem się.-Kto by pomyślał, że na początku miałem ochotę rzucić Ci się do gardła. A właśnie! Dlaczego pomimo tego się ze mną zaprzyjaźniłaś?-spytałem.

Moonli?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz