Miło wreszcie zagrzać gdzieś miejsce ciekawe tylko czy coś z tego wyjdzie...
- Wujku Konanie ! - Mała wilczyca wyrwała mnie z zamyślenia, spojrzałem na nią i uśmiechnołem się. - Coś się stało ? - Wilczyca przestępowała z nogi na nogę, skacząc.
- Pobaw się ze mną ! - Wżasneła wkużona, że nic nie rozumiem i popatrzyła na mnie z dezaprobatą, bezradnie kręcąc pyskiem.
- Och no tak, wybacz zamyśliłem się... - Twarz szczeniaka złagodniała w ułamku sekundy i pociągnęla mnie za sobą do sforsowanej już wcześniejszymi zabawami linki.
- Teraz ja wygram ! - Oznajmiła stanowczo zaciskając w pysku przemoczony kawał sznura.
- Oczywiście - Zaśmiałem się i również uchwyciłem drugi koniec.
Śmieszny zapewne był to widok, mała Appa kontra sporo większy basior, mimo to zawzięła się by pokonać swojego opiekuna i napieła mięśnie szykując się do wykorzystania maximum swoich sił. - Na trzy, raz... Dwa... - Niezwążyłem dokończyć, a sznur niejako przezkadał w wypowiadaniu się, nagle nie czakając dłużej Appa pociągneła.
Nie robiło mi to żadnej różnicy, ale zapał którym aż kipiała wilczyca sprawiał, że zawsze ulegałem czekałem tylko na odpowiedni moment i posnołem się do przodu puszczając linke.
Szczeniak z rozpędu upadł na plecy, ale nie to sprawiło jej największy ból, zaczęła płakać.
- Czemu dałeś za wygraną? Udało by mi się napewno... - Zaczęła wyć, ale ja stanołem przy niej ze stanowczą miną, przełkneła gożkie łzy i spojrzała na mnie.
- Twardziele tacy jak ty nie powinni płakać. - Oznajmiłem opanowanie, a wilczyca znowu uśmiechnęła się i roześmiała. - Wujku do ciebie nie pasuje powaga.
Pomogłem Appie wstać, a ona tronciła mnie łapą w akcie niezadowolenia.
- Jestem już duża !
- Przepraszam, już nigdy więcej tak nie zrobię...
- Przepraszam, już nigdy więcej tak nie zrobię...
Wilczyca przytaknęła, a ja sobie uświadomiłem, że jeszcze chwila i wyjdzie ze śrocinca nie potrzebując już mojej opieki. ~A więc tak boli dorastanie swoich podopiecznych~ Westchnołem w myślach patrząc teraz w zachodzące słońce.
- Spać ! - Oznajmiłem Appie która wciąż bawiła się przemoczonym sznurkiem.
- Ale... - Przerwałem jej szybko i wepchnołem do jaskini...
- Ale... - Przerwałem jej szybko i wepchnołem do jaskini...
Appa?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz