czwartek, 15 maja 2014

Od Yukio: Pogawędka

Od razu wybuchłem śmiechem.
-Haha gdybyś widziała swoją minę!-powiedziałem śmiejąc się.-Coś ty taka zamyślona hm?
-Przed chwilą jeszcze patrzyłeś na mnie z pogardą.-wspomniała.
-Tamto? A no tak! Można powiedzieć, że nie należę do najmilszych wilków. No i bardzo szybko zmieniam się z szczęśliwego na wściekłego. Cóż takie jestem. A ty opowiesz coś o sobie?-powiedziałem z uśmiechem.
-No więc...-zaczęła.
-Poczekaj! Muszę jednak coś załatwić. Wybacz! Narka!-powiedziałem i od razu teleportowałem się do cienia jakiegoś drzewa. Wszedłem do jaskini Róży.
Dalej śpi? Co się dziwić. Lunie do końca odbiło...-pomyślałem po czym wyszedłem. Odczekałem chwilę i znów teleportowałem się do cienia Moonli.
-Bu powróciłem.-powiedziałem cicho. Ta znów się wystraszyła.
-Przestań mnie straszyć!-krzyknęła.
-A ty znów się nabrałeś nie wierzę!-zaśmiałem się Miałem tylko nadzieję że mój śmiech jej nie wystraszy.Jak wspominałem dość wiele osób uważało ten śmiech za jakiś demoniczny. Spoważniałem po chwili.
-W sumie...Wydajesz się dość miła...Ale umiesz pokazać kły tak jak wcześniej.-zastanowiłem się.-Może chcesz dostąpić tego zaszczytu i zaprzyjaźnić się z betą.-powiedziałem niby wyniośle jednak po chwili zacząłem się śmiać by uświadomić wilczycy, że był to żart. Byłem przygotowany na to, ze raczej nie będzie chciała mieć za przyjaciela kogoś takiego jak ja. Co wtedy zrobię? Po prostu to zignoruje.

Moonli, to co?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz