piątek, 2 maja 2014

od Luny:


Kiedy Swiftkill wyszła ponownie zasnęłam i penie spałabym tak do popołudnia następnego dnia gdyby nie obudził mnie Yukio.
-Wstawaj!-zawołał entuzjastycznie szturchając mnie.
-Co...?-powiedziałam powoli i leniwie.
-Potrzebuję cie.
-Nie chce mi się cokolwiek to jest.
Przez chwilę milczał jakby się nad czymś zastanawiał po czy  mrukną jakby od niechcenia.
-A gdyby to był kawał?Taki dość....nieprzyjemny?
Zagryzłam wargę uśmiechając się złośliwie.Jednak nadal byłam odwrócona do niego plecami.
-To jak będzie?-spytał ,widać wiedział już ,że odniósł sukces.
-Wprowadź mnie proszę w szczegóły...-mruknęłam cicho z uśmiechem siadając przed nim.
Wyjaśnił mi mniej więcej zarys całego przedsięwzięcia.Dopracowaliśmy jeszcze szczegóły, wtedy do jaskini weszła Swiftkill.
-Co w robicie?-spytała.
-A takie tam...-rzuciłam niedbale-No to chyba tyle wiesz już jak ją odciągniesz?
-Coś się wymyśli,ale jak doniesiesz wodę?
-Potrzebne mi coś w rodzaju wiadra...-zamyśliłam się.
-A co to wiadro?-spytała Swift.
-Takie coś do noszenia np.wody,ale o to to już się nie martw zacznijmy lepiej kopać.
Przytakną wesoło i ruszyliśmy ku jaskini Róży.
Była w środku i spała.Po cichu wspięliśmy się gdzieś nad wnętrze jej jaskini i zaczęliśmy kopać.
-Chwila!-zawołam-wiem jak rozwiązać problem z noszeniem wody,ale zajmij ją czymś.
-Dobra-rzucił uśmiechając się złośliwie.-Ile potrzebujesz czasu?
-Max 10 minut jak Swiftkill mi pomoże.
Spojrzałam na szczeniaka pytająco.Najwyraźniej nie była pewna czy to dobry pomysł.
-Tchórzysz?-spytał Yukio.
-Nie!Nigdy!-odparła dumnie.Chyba rozzłościło ją takie podejrzenie.
-Świetnie panienki to ja idę pogadać z siostrzyczką.
Gdy zszedł na dół podkradłam się by zobaczyć jak razem z Różą wychodzi.Przez chwilę nic się nie działo nigdzie go nie widziałam nawet nie byłam pewna czy wszedł do środka czy nie.Wzruszyłam ramionami i zawróciłam do szczeniaka.
-Po przeciwnej stronie pagórka zaczniemy kopać na ukos w dół.Woda z kałuż spłynie w dół do jaskini.Kiedy wyjdzie zostawisz kopanie mnie i pójdziesz zatorować wodzie ujście murkiem.Najlepiej z czegoś mocnego.To pozostawiam tobie,ale nie daj się przyłapać.
Przytaknęła.
Pracowałam przez chwilę co jakiś czas sprawdzając czy Róża już wyszła.Szybciej,szybciej!
W końcu usłyszałam kroki.

Yukio?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz